kontakt

Kto bloguje:
Michał Świech,
Kraków.

Kategorie: Wszystkie | 1000 znaków | cytujemy... | opinie | wydarzenia
RSS
środa, 03 stycznia 2007
Ostatnie słowo


I już...
środa, 06 grudnia 2006
List do świętego Mikołaja
Drogi Mikołaju,

nie będę prosił o wiele. Tak mi się przynajmniej wydaje, a wydaje mi się tak, ponieważ proszę o coś, czego wartość obiektywna z pewnością jest niewielka, żeby nie powiedzieć – mikra. Cóż bowiem znaczą dla przykładu dwa złote przy milionie? Nic prawie, tyle, tylko, co materiał, z którego ta dwójka jest zrobiona. Ale przecież z punktu widzenia 45 gr te marne dwa złote to wielkość niesamowita, nie do opisania.

Proszę Cię więc drogi Święty Mikołaju o odrobinę rozumu. Odrobinę taką, która zmieści się w naparstku, w kieliszku od wódki albo filiżance na espresso. Dla Ciebie to nic – dla mnie – wszechświat.

Rozum ten malutki jest mi niezbędny, ponieważ chciałbym zrozumieć. Nie tylko słyszeć, czytać i widzieć – ale i zrozumieć. Zrozumieć to, co myśli nasz Wielki Przywódca, Czyste Dobro i Święta Racja. Pojąć to, co on swoim umysłem ogarnia z pewnością, a czego ja, marny lumpen nie widzę.

W przeciwnym razie, szanowny Mikołaju, nadal błądził będę w ciemnościach racjonalnego myślenia i cywilizacji europejskiej. I nadal będę miał wrażenie, że żyję w domu wariatów.

poniedziałek, 04 grudnia 2006
Kobieta IV RP

Jak można zgwałcić prostytutkę? Pyta, rechocząc, wicepremier. Jeden z posłów rządzącego ugrupowania wpisuje w oświadczenie majątkowe swoją żonę. Posłanka Łyżwińska, żona Stanisława Łyżwińskiego, oskarżanego przez media o wykorzystywanie seksualne pracownicy, śmiejąc się zauważa, że cała sprawa pozytywnie świadczy o jej mężu. Według niej oznacza to, że mąż jeszcze może.

W III RP kobiety uważały, że są równe mężczyznom. W kolejnej Rzeczpospolitej sytuacja zaczyna kształtować się w zupełnie inny sposób. Kobieta (a może trzeba powiedzieć – baba) IV RP nie pracuje. Wykonuje polecenia męża. Pierze, gotuje, a przede wszystkim – rodzi dzieci. Służy zaspokojeniu potrzeb mężczyzny, do którego jest przypisana.

Polski patriarchat ma się całkiem nieźle. Mimo pozornego wycofania pod naporem sił liberalnych wzmocnił się i teraz wraca – w mundurku rewolucjonistów moralnych. Zakaz całowania w szkole już jest. Teraz czas na powrót dyscypliny i pasa, którym budowniczy IV RP wychowają nie tylko swoje dzieci, ale i kobiety.

niedziela, 03 grudnia 2006
Spiskowa tabela ligowa

Polscy siatkarze zdobyli wicemistrzostwo świata siatkówce. Sukces wspaniały, zwłaszcza, że dyscyplina należy do szczególnie popularnych w naszym kraju.

Inną dyscypliną, w której Polacy osiągają ostatnio spore sukcesy jest poszukiwanie szpiegów i spisków. Do tej pory liderem tabeli był Jarosław Kaczyński. Teraz palmę pierwszeństwa próbuje odebrać mu wielki mały człowiek Roman Giertych.

Honorowy prezes oskarżanej o sympatie faszystowskie Młodzieży Wszechpolskiej stwierdził, że Axel Springer, wydawca min. Dziennika, jest agenturą zagranicznych tajnych służb. Jako dowód posłużyła próba ocenzurowania rosyjskiego wydania Forbesa – które należy do globalnego koncernu Axela Springera.

Idąc tym tropem należałoby się zastanowić, czy np. Google nie jest agenturą chińską, ponieważ cenzuruje treści w chińskim internecie. Pojawia się też pytanie - czyją agenturą będzie Gazeta Polska, ujawniająca polskich tajnych agentów?

Na razie Giertych ma sporą stratę do lidera. Ale na miejsca od 5 do 8 może z pewnością liczyć.

piątek, 01 grudnia 2006
Cała władza w ręce gmin!

Komentatorzy prześcigali się w analizach. Kto wygrał, kto przegrał, kto zjadł kogo. Emocje rozpalały walki między partiami. PiS chciał podgryźć PO, a PO PiSowi. Dużo było bieżącej polityki, rozgrywanej na poziomie ogólnokrajowym.

Czy jednak istotne jest, który burmistrz jest z partii Kaczyńskich, a który miał babcię pracującą w komitecie? Chyba nie i daliśmy temu wyraz wybierając przede wszystkim tych kandydatów, którzy sprawdzili się w działaniach lokalnych.

We Wrocławiu niezależny Dutkiewicz uzyskał wynik godny prezydenta Łukaszenki. W mniejszych miejscowościach zwycięzcami okazali się ci, którzy nie włączają się w walki międzypartyjne, tylko dobrze wykonują swoje obowiązki.

Samorządność to wspaniały wynalazek. Władza sprowadzona do poziomu lokalnego ma o wiele więcej możliwości rozpoznania rzeczywistych potrzeb społeczeństwa. O wiele trudniej jest natomiast manipulować ludźmi. Kiedy w grę wchodzi budowa nowej drogi nie ma znaczenia szafa Lesiaka albo ewentualna współpraca wójta z WSI. Liczy się, żeby droga była, i żeby była jak najtańsza.

Społeczeństwo obywatelskie kształtuje się w gminach. Jeśli politycy z Warszawy chcą ograniczać prawa samorządów trzeba się temu sprzeciwiać. Im więcej będzie zależało od gmin, tym lepiej będzie się żyło ich mieszkańcom.

piątek, 10 listopada 2006
Piotr Rubik a sprawa polska

Lansowany przez komercyjne media Piotr Rubik zdobył w Polsce ogromną popularność. Jego muzyka to doskonały przykład kiczu i złego smaku. Tandetne piosenki udające muzykę poważną podobają się jednak szerokiej publiczności.

Kilka dni temu przez parlament przetoczyła się dyskusja na temat środków antykoncepcyjnych. Niektórzy posłowie opowiedzieli się za ograniczeniem dostępu do nich. Pewna posłanka chciałaby nawet zakazać używania prezerwatyw.

W nadchodzących wyborach kilkadziesiąt procent głosujących wybierze zapewne populistyczne, nacjonalistyczne ugrupowania rządzące. Zatriumfuje kiczowaty pseudopatriotyzm i tandetna demagogia. Ciemny lud Jacka Kurskiego po raz kolejny wyrazi swoje zdanie.

Rubika nie trzeba słuchać. Stacje radiowe, które go nadają można wyłączyć. Każdy z nas ma tu wolny wybór. Niestety, w polityce dominują dziś ludzie, którzy swoje upodobania do kiczu, tandety i ciemnoty chcą narzucać innym. Zakazać prezerwatyw, nakazać mundurki, tych, co nie chodzą na mszę napiętnować. Wprowadzić administracyjny nakaz słuchania Rubika codziennie od 12 do 12:30.

środa, 08 listopada 2006
W lewo patrz!

Pan Prezydent Lech Kaczyński był łaskaw wypowiedzieć się w telewizji BBC. Stwierdził, że jegopoglądy są bardziej na lewo od centrum”. Co miał na myśli Pan Prezydent?

Pierwsza możliwość jest taka, że to skutek zaistniałej w Polsce sytuacji politycznej. W centrum uwagi mamy bowiem konserwatywno – socjalny PiS, którego sojusznikami są nacjonalistyczna Liga Polskich Rodzin i populistyczna Samoobrona. Rolę opozycji pełni natomiast konserwatywna Platforma Obywatelska. Czyż można się dziwić, że w tej sytuacji Pan Prezydent uznaje się za centrolewicę?

Jest wszelako druga możliwość. We wspomnianej wypowiedzi przywołał Pan Prezydent swojego brata, Jarosława, premiera. Może więc być tak, że dla Pana Prezydenta brat Jarosław, premier, jest centrum nie tylko świata politycznego, ale świata w ogóle. Albo nawet i wszechświata (uwaga – nie myśli ze światem Wszechpolaków). Wobec tego, jako nieco bardziej umiarkowany konserwatysta, byłby faktycznie Pan Prezydent na lewo od centrum.

Czy istnieje trzecie wyjście? Owszem – rzeczywistość. A w rzeczywistości Pan Prezydent znajduje się owszem, na lewo, ale tylko od tej ściany, którą ma po prawej.

poniedziałek, 06 listopada 2006
Polaków głupota czy hipokryzja?

Weekendowa Rzeczpospolita podała wyniki sondażu na temat korupcji. Ponad 90% Polaków twierdzi, że żyje w kraju skorumpowanym. To najwyższy wynik spośród państw europejskich. Jednocześnie ponad 80% badanych stwierdziło, że nigdy nikomu nie dali łapówki. To także był jeden z najwyższych wyników.

Który więc jest bardziej zbliżony do rzeczywistości?

Jeśli uważamy, że Polska jest krajem przesiąkniętym korupcją do cna i nie da się najmniejszej nawet sprawy załatwić bez łapówki, to dlaczego czterem Polakom na pięciu się to udaje? Czy oni nie dają w łapę kiedy załatwiają przegląd dla swojego zdezelowanego Malucha?

Być może jest to zwyczajna hipokryzja, wyparcie niewygodnych faktów z pamięci i świadomości. Nie można przecież krytykować „złodziei z Warszawy” kiedy samemu ma się coś na sumieniu.

A może to po prostu głupota. Łatwo przecież obciążyć za swoje niepowodzenia innych, jakiś nieuchwytny układ, skorumpowanych polityków i lekarzy. W dodatku z mediów przeciętny Polak codziennie dowiaduje się o tym, że żyje w kraju złodziei i łapówkarzy.

Głupota więc czy hipokryzja? Prawdopodobnie obie odpowiedzi są prawidłowe.

piątek, 03 listopada 2006
Ile dywizji ma Barroso?

Premier pochwalił się swoją koncepcją zacieśnienia współpracy europejskiej. W zasadzie powinniśmy się cieszyć. Premie pokazał, że chce angażować się w integrację europejską i wykazał inicjatywę. Postrzegany jako eurosceptyk stara się zmienić swój wizerunek. Niestety, robi to w typowy dla siebie i swojej formacji sposób – amatorski.

Podobnie jak jego poprzednik Kazimierz Marcinkiewicz, który proponował energetyczne NATO oparte o USA, także Kaczyński zdaje się nie rozumieć, że Unia Europejska to coś zupełnie innego niż współpraca transatlantycka. Co więcej, swoją propozycją udowadnia kompletną ignorancję w sprawach unijnych.

Z drugiej strony propozycja premiera może dać nam okazję dowiedzieć się czegoś więcej na temat jego poglądów na świat. Otóż okazuje się, że polski premier mentalnie tkwi w pierwszej połowie wieku XX kiedy to wszechwładne państwo zarządzało wszystkim, a najważniejsze było kto ile ma dywizji.

Jeśli więc premier ma ambicje wypowiadać się na forum europejskim i nie chce ośmieszać naszego kraju, powinien zatrudnić jakiś doradców, którzy wyjaśnią mu, co i jak. Zapłacimy za nich wszyscy, ale co tam – tanie państwo i tak diabli wzięli.

wtorek, 24 października 2006
Zalewajka

Codziennie rano o godzinie siódmej włączam radioodbiornik. O siódmej piętnaście w Programie Trzecim zaczyna się audycja publicystyczna. O siódmej piętnaście z głośników radia zaczyna wylewać się zalewajka.

Poranek to nie jest dobra pora na zupę. Jednak zalewajka leje się cały czas. O ósmej piętnaście w Programie Trzecim dokładka. Wywiad. Kolejna porcja zalewajki.

Zalewajka zalewa nas płynąć z głośników radia przez cały dzień. W innym programie radiowym w nieco późniejszej porze. A potem zalewajka zaczyna wylewać się z internetu. Z Interii, z Onetu, z Wirtualnej Polski i Gazety.pl. Można powiedzieć – zalewajka.pl.

Lustracja, dekomunizacja, WSI, UOP, GRU, KGB i SB. Subotic, Miodowicz, Wasserman, Mazur, Ziobro, Miller, premier, prezydent. SLD, “P” i “S”, szafa Lesiaka i Sakowicz. Bla bla, bul bul.

Za piętnaście siódma wieczorem zaczyna się telezalewajka. Trwa do dwudziestej trzeciej z przerwą. Telezalewajka wylewa się z ekranu.

Dzień w dzień, tydzień w tydzień. Godzina po godzinie zalewajka zalewa kraj. Za każdym razem gorszej jakości, za każdym razem z gorszych składników. Zalewajka polska – spécialité de la maison. Bon apetit. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11